Ojczyzna.pl     

 

Z opornikiem w klapie

 

Niezwykłą karierę zrobił w stanie wojennym rezystor, czyli niewielki element elektroniczny, który powszechnie nazywany jest opornikiem. Właśnie jego nazwa, nawiązująca do oporu, przesądziła o "politycznej" roli tego drobnego podzespołu. Noszenie na widocznym miejscu opornika było manifestacją niezgody na stan wojenny, potwierdzeniem uczestnictwa w nowym ruchu oporu.

 Przypinano je do koszul, swetrów, kurtek, wpinano w klapy marynarek, a nawet przyczepiano do wytwornych garsonek i sukni. Jeśli rezystor miał długie "wąsy" z drutu, zaplatano je wokół palca jak pierścionek. Ludzie wymontowywali oporniki ze starych radioodbiorników albo pozyskiwali od zaprzyjaźnionych elektroników. Niektórzy, z braku oryginalnych części, wykorzystywali podobne do rezystorów kondensatory i diody.

Prawo wprawdzie tego nie przewidywało, ale noszenie oporników było zabronione. Uczniów za tę manifestację polityczną karano zawieszaniem w prawach ucznia, a milicjanci legitymowali "nosicieli" oporników i wyrywali te elementy z odzieży. Niejednokrotnie za opornik wpięty w klapę marynarki trafiało się na przesłuchanie i do aresztu.

Podobnie alergicznie władze reagowały na plakietki z pozornie tylko tajemniczymi symbolami „EA” lub „PK”. Były to skróty od propagandowych określeń "element antysocjalistyczny" i "pełzający kontrrewolucjonista". Nawet najmniej rozgarnięty milicjant wiedział, że należy tępić osoby noszące odznaki z tymi symbolami, nie wspominając o tych, którzy "śmieli" pokazać się publicznie ze znaczkiem "Solidarności".

Noszenie symbolu związkowego ścigano z artykułu 61 kodeksu wykroczeń, który mówił o ustanawianiu, wytwarzaniu, rozpowszechnianiu i noszeniu odznak bez wymaganego zezwolenia.

 

 

Źródło:

"Gazeta Wojenna" format .pdf

http://www.solidarnosc.org.pl/poznan/gazeta wojenna.pdf

 

 

Od redakcji:

 

    Drodzy Państwo, nie przesadzę gdy powiem, że znów jest czas na noszenie oporników, nie tylko w klapie, ale na każdej patriotycznej stronie internetowej. Na każdej stronie patriotycznej gazety. W kąciku każdego kadru filmu zrealizowanego w duchu patriotycznym. Fakt, jaką wściekłość władz budziły oporniki podczas stanu wojennego, świadczy o sile malutkiego, niepozornego oporniczka. A gdyby przyszło nam dla zdobycia opornika rozkręcić domowy telewizor - tym lepiej.

 

    Zbigniew Łabędzki