Robert Fisk
Złap się czegoś – nadchodzi Część Druga Wojny O Cywilizację.
Naloty amerykańskie zabiły obecnie więcej Afganów, niż porywacze Amerykanów i innych.
22 grudnia, 2001
Potrzebowałem mojego starego irlandzkiego kolegi – dziennikarza, Vincenta Browne, aby wskazał mi na tę oczywistość. Z bólem głowy wielkim jak Afganistan, przekopując się przez tysiące gazetowych doniesień na temat domniemanego "pokłosia" wojny afgańskiej, zatrułem się tymi kłamstwami. Afgańskie kobiety stały się w końcu wolne, "nasze" siły pokojowe są w drodze, Talibowie zostali zgnieceni. Antyamerykańskie demonstracje w Pakistanie upadły – zapomnijmy o moim małym starciu z kilkoma prawdziwymi Afganami parę tygodni temu. Al-Quaida została "wykurzona" z jej jaskini. Osama bin Laden został – nie, nie złapany, ani nawet zabity; ale – w końcu, Amerykanie mają wideo, niezrozumiałe dla każdego Araba, którego spotkałem, które "dowodzi", że nasze najnowsze monstrum planowało zbrodnie przeciwko ludzkości w Nowym Jorku i Waszyngtonie.
A więc potrzebowałem Vincenta, sapiącego jak parowóz, co zawsze robi kiedy jest zły, by wskazał mi na gazety u Gemma, mojego ulubionego sprzedawcy gazet w Dublinie. "Co się dzieje, na rany Chrystusa, Bob?" zapytał. "Czy widziałeś tytuły w tym całym szambie?" tu wyciągnął Newsweeka z półki. Tytuł: After The Evil (Szukając Szatana).
|
|
"Co to za biblijne kretyństwa"? zapytał mnie Vincent. Powiększona, ziarnista twarz Osamy bin Ladena z taśmy wideo patrzyła z okładki magazynu, ciemny, diabelski obraz z dantejskiego kręgu piekielnego. Po zdobyciu Berlina, Stalin oświadczył, że jego wojska weszły "do kryjówki faszystowskiej bestii". Ale II wojna światowa nie była na ten temat.
A więc zróbmy podsumowanie. Po tym, jak arabscy masowi mordercy uderzyli porwanymi samolotami w WTC, Pentagon i Pensylwanię, zbrodnia przeciwko ludzkości, która kosztowała ponad 4000 niewinnych istnień ludzkich, prezydent Bush ogłosił krucjatę dla nieograniczonej "sprawiedliwości" – później zmniejszonej do nieograniczonej wolności – i zbombardował Afganistan. Używając rewolwerowców i morderców zdyskredytowanego Sojuszu Północnego do zniszczenia rewolwerowców i morderców zdyskredytowanego Talibanu, Amerykanie zbombardowali górską fortecę bin Ladena, i zabili setki Afganów i afgańskich bojowców, nie włączając w to egzekucji więźniów po angielsko-amerykańsko-północnosojuszowym zgnieceniu rewolty w Mazarskim więzieniu.
Produkcja wideo z bin Ladenem – ostatecznie przekonywującego dowodu jego winy światowym mediom, w większości, jeśli nie celowo, zignorowanej przez świat islamski – pomogło zaciemnić fakt, że Pan Szatan, jak gdyby - wyparował. Pomogło również zamazać parę innych faktów. Mogliśmy zapomnieć, że amerykańskie bombardowania, nawiązując do statystyk sporządzonych przez profesora z Uniwersytetu w Chicago, zabiły więcej niewinnych Afganów, niż porywacze zabili ludzi Zachodu i innych w WTC. Mogliśmy zapomnieć, że Mułła Omar, tajemniczy lider Talibanu, również wyparował.
Mogliśmy zignorować fakt, że z wyjątkiem kilku odważnych dusz, prawie wszystkie afgańskie kobiety nadal ubierają swoje "burki". Mogliśmy na pewno zamknąć oczy na masywną przewagę morderców z Sojuszu Północnego w popieranym przez ONZ, prozachodnim rządzie w Kabulu. Mogliśmy klaskać z radości, kiedy w tym tygodniu do Afganistanu przybyło 50 Royal Marines aby wesprzeć zatwierdzone przez ONZ siły "pokojowe" pod dowództwem Brytyjczyków, w sile około tylko kilku tysięcy ludzi, którzy będą musieli prosić rząd w Kabulu o zgodę na operacje w mieście, i które, liczbowo, stanowią około jednej trzeciej liczby armii brytyjskiej unicestwionej w Kabul Gorge w 1842 roku.
Siły "pokojowe" spodziewają się, że będą chronić konwoje humanitarnej pomocy przed rabusiami i niedobitkami Talibanu. Tak naprawdę, będą musieli walczyć z mafią Sojuszu Północnego, producentami narkotyków i dowódcami wojskowymi, jak również niebezpiecznymi bojownikami wysyłanymi do walki przez ocalałe niedobitki armii bin Ladena. Jeśli nic innego, to Talibowie przynajmniej uczynili bezpiecznymi drogi i osady Afganistanu zarówno dla Afganów jak i obcokrajowców. Dzisiaj, można ledwo dojechać z Kabulu do Jalalabadu.
Można się spodziewać, że CIA pozwoli nam płacić motłochowi z Sojuszu za ich wojnę w Afganistanie. Jedną z niewypowiedzianych historii tego konfliktu jest olbrzymia suma pieniędzy wręczona liderom milicji aby ich zachęcić do walki dla USA. Kiedy członkowie Talibanu zmienili strony za 250.000 dolarów od Sojuszu, a potem zaatakowali swych dobroczyńców, wszystkich nas wzburzyła ich zdrada. Nikt z nas nie zapytał jak Sojusz – który nie miał pieniędzy aby kupić naboje kilka tygodni wcześniej – mógł podrzucić Talibom ćwierć miliona dolarów w środku walki. Ani, jak to się stało, że pasztuńscy plemienni liderzy z prowincji Kandahar jeżdżą teraz nowiutkimi samochodami terenowymi rozdając swoim rewolwerowcom tysiące dolarów. Nie byłem wcale zdziwiony, kiedy czytałem, że wojenni bossowie w Somalii oferują teraz swoje płatne usługi dla USA z myślą o drugiej rundzie Wojny o Cywilizację.
Możemy być zadowoleni, że ofiary cywilne amerykańskich B-52 pozostaną bezimienne w swych nowo wykopanych grobach. Jeszcze zanim wojna się skończyła, około 3.700 z nich – nie licząc bojowników Mułły Omara i bin Ladena – zostało rozerwanych na strzępy w naszej Wojnie o Cywilizację. A kilka sygnałów niezadowolenia tu i tam – ten tłum, który napadł na mnie dwa tygodnie temu, na przykład, rozwścieczony za zabijanie ich rodzin – mogą być szybko wytarte z ewidencji.
Będzie oczywistą perwersją wspomnieć, że nie spotkałem ani jednego Muzułmanina czy, w rzeczywistości, nawet ludzi Zachodu – Pakistańczyków, Afganów, Arabów, Brytyjczyków, Francuzów, Amerykanów – którzy w istocie wierzą w te wszystkie idiotyzmy. Pamiętajmy tylko, że nowy rząd w Kabulu jest tak samo zaangażowany w obronę "Islamu, demokracji, pluralizmu (sic) i sprawiedliwości społecznej", jak pan Bush dla Boga (sic) i Zniszczenia Zła. Nadchodzi następny rok, i nie przejmujmy się bin Ladenem – on może wyskoczyć we właściwym czasie, aby wziąć udział w Części Drugiej Wojny o Cywilizację.
http://www.independent.co.uk/story.jsp?story=111323