Iwo Cyprian Pogonowski

 

PERSPEKTYWA POLITYCZNA HISTORII WYRWANEJ Z KONTEKSTU

 

Nauczanie o Holokauście i nazistowski schemat propagandowy wznowiony sześćdziesiąt lat później.

 

 

 

 

Problemy Nauczania Historii

 

Znajomość prawdziwej i niezafałszowanej historii własnego narodu jest niezbędnym elementem zachowania tożsamości i rozkwitu kultury narodowej.  Dla tejże przyczyny, historia nosiła miano "magistra vitae" - co oznacza mistrzynię wiedzy o życiu.

 

Wiedza o historii Polski jest zagrożona specyficzną utratą pamięci narodowej z powodu nauczania sowieckiej wersji "historii" przez pół wieku sowieckiej władzy nad Polską. Obecnie "nowa historia Polski" jest formowana pod wpływem jednostronnego programu nauczania o zagładzie Żydów przy zaniedbaniu nauczania równie szczegółowo o procesie eksterminacyjnym, któremu poddany był naród polski w czasie Drugiej Wojny Światowej jak również o krytycznym wkładzie Polaków w zwycięstwo aliantów. Dzisiejsze przedstawianie faktów i wydarzeń wyrwanych z kontekstu często staje się fałszywą propagandą żydowskiego ruchu roszczeniowego.

 

Niestety ludzie w Polsce, jak i w innych krajach, często nie znają swej historii, ponieważ ogólnie ludziom więcej zależy na tym żeby przewidzieć, co będzie jutro, niż się martwić tym, co było wczoraj. W tym momencie historycznym jeżeli naród polski nie wie, dlaczego istnieje i jakie przedstawia sobą wartości, to jego przyszłość jest pod znakiem zapytania, zwłaszcza, gdy stoi u progu wejścia do Unii Europejskiej.

 

Polska doświadcza rwania się dawnych wspólnych ogólnonarodowych włókien historii, na które składa się pamięć narodowa. Prezydent Lincoln nazywał te włókna historii "mistycznymi więzami pamięci, które rozciągają się od pól bitewnych i grobów poległych patriotów do każdego bijącego serca i każdego domostwa w całym kraju." Ludzie pamiętali swoja spuściznę przez podania i pieśni przekazywane z pokolenia na pokolenie, jak również z nauki w szkole i z literatury narodowej. Tradycja ta została przerwana przez rewolucję informacyjną wyzyskiwaną naprzód przez Sowiety a później przez postkomunistów, a teraz przez narzucanie studiów o zagładzie żydów, wyrwanych z kontekstu. Logicznym wyjściem z obecnego pomieszania pojęć jest przedstawienie w programie szkolnym tragedii Żydów polskich w prawdziwym kontekście historii Drugiej Wojny Światowej. To powinno się odbywać taktownie traktując z należytym szacunkiem cierpienia i zagładę Żydów polskich i innych.

 

 

Polska a Ciągłość Historii Żydów

 

Jak wiemy Żydzi bronili swej tożsamości bardziej skutecznie i dłużej, niż wszystkie inne grupy narodowe żyjące w starożytności na brzegach Morza Śródziemnego. Po wygnaniu Żydów z Europy Zachodniej z końcem Średniowiecza, Polska przyjęła ich gościnnie i pozwoliła im być kupcami i przedsiębiorcami - czyli klasą ludzi biznesu. Taką klasę zachodni Europejczycy wytworzyli sobie spośród własnych mieszkańców po usunięciu Żydów. Był to okres, kiedy Polska uratowała Żydów przed wymarciem. Przez następne czterysta lat, do 1764 roku, liczba Żydów w Polsce powiększyła się siedemdziesiąt razy w porównaniu z rokiem 1333. W tym samym okresie czasu rodzima ludność Polski powiększyła się tylko około sześciu razy czyli przeszło dziesięć razy mniejszym tempem niż to się stało z ludnością żydowską. Żydzi polscy stali się największą i kulturalnie najważniejszą częścią żydostwa światowego. Trzeba zaznaczyć że stosunkowo słaby przyrost ludności rodzimej wynikał w dużej mierze ze strat wojennych. Żydzi polscy do zagłady w latach 1940-tych tracili na wojnach bez porównania mniej ludzi niż Polacy, nawet wliczając w to powstanie Chmielnickiego na Ukrainie w 1648 roku.

 

 

Asymilacja, Syjonizm, i Polityka Stalina

 

Do dziewiętnastego wieku Żydzi bronili swej tożsamości wiarą w teologię wygnania. W dziewiętnastym wieku wielu Żydów odchodziło od ich wiary i tradycji i usiłowało ze zmiennym sukcesem asymilować się wśród społeczeństw gdzie zamieszkiwali. Wtedy wielu Żydów zaczęło rozumieć, że ich silna tożsamość narodowa i tradycja przeszkadza im w asymilacji. Wszędzie w Europie byli postrzegani jako obca mniejszość, potencjalnie mniej lojalna. W Niemczech i w innych krajach było przekonanie, że wypadkowa mieszania kultury żydowskiej z rodzimą stworzy nowa kulturę o cechach żydowskich przeważających nad rodzimymi. Tego rodzaju trudności w asymilacji przyczyniły się do narodzin ruchu syjonistycznego wśród Żydów, wnet popieranego przez około jednej trzeciej żydostwa światowego. Wielu z nowych przywódców syjonistycznych było ateistami. Mieli oni nadzieję stworzyć państwo własne za życia, nie czekając na interwencję Boga.

 

Nadzieja Syjonistów spełniła się głównie z pomocą Moskwy. W latach 1945-1947 NKWD zorganizowało pogromy we wszystkich krajach satelickich, spowodowało panikę i otworzyło wyłącznie dla uciekinierów żydowskich "żelazną kurtynę", tak, że przeszło 700,000 Żydów opuściło wtedy tereny państw satelickich. W 1948 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych uznała państwo izraelskie w Palestynie na wniosek sowiecki - tak wiec Stalin stworzył krótkotrwałą okazję do powstania państwa izraelskiego. Państwo to było mu potrzebne jako zarzewie konfliktu zbrojnego, jako cześć strategii zimnej wojny i rozgrywki o naftę Bliskiego Wschodu. Wkrótce po stworzeniu państwa Izraelskiego, Związek Sowiecki przeniósł swoje poparcie na stronę arabską. W 1967 roku po zwycięstwie Izraelczyków nad Arabami, wzrost sowieckich wpływów w Syrii, Egipcie i innych krajach arabskich niepokoił rząd Stanów Zjednoczonych, który dla przeciwwagi rozciągnął swą opiekę nad państwem izraelskim. Amerykańskie poparcie dla Izraela spowodowało wzrost terrorystycznych organizacji arabskich w obliczu przewagi wojskowej i politycznej udzielonej Izraelowi przez Amerykanów.

 

 

Chrześcijanie-syjoniści i Arsenał Nuklearny Izraela

 

Obecnie duże znaczenie ma izraelski arsenał atomowy składający się z kilkuset bomb, pocisków artyleryjskich i min lądowych, jak również trzech łodzi podwodnych zbudowanych w Niemczech, każda wyposażona w cztery wyrzutnie rakiet z głowicami nuklearnymi o zasięgu około 1,500 km. Ariel Sharon powiedział: "Arabowie mogą mieć naftę, ale my mamy zapałki." Imperialiści izraelscy mają nadzieję zdobyć hegemonię nad całym Bliskim Wschodem, szczególnie, jeżeli siły amerykańskie dokonają podboju Iraku a następnie podbiją Iran jednoczesnymi atakami z Iraku i Afganistanu. W wyniku takich podbojów amerykańskie kompanie naftowe kontrolowałyby pola naftowe Bliskiego Wschodu, co zbiegało by się z celami CIA. Głównego poparcia dla tego rodzaju strategii udzieliłby amerykański przemyśl zbrojeniowy. Strategia ta miałaby wyciągnąć gospodarkę amerykańską z głębokiej zapaści jak to się stało na przykład w 1941 roku.  Dzięki kolosalnym programom zbrojeniowym w czasie Drugiej Wojny Światowej, Stany Zjednoczone dopiero wtedy wyszły z kryzysu, który zaczął się w 1929 roku.

 

Już w 1981 roku Ariel Sharon wygłosił przemówienie, w którym nawoływał do stworzenia przymierza państw Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej rozciągających się od Mauretanii do Afganistanu, pod egidą Izraela, jako jedynej miedzy nimi potęgi nuklearnej. Izraelscy politycy uważają Iran za groźniejszego rywala niż Irak, ale obecnie łatwiej jest namówić Amerykanów na atak na Irak niż na Iran, wiec dlatego Irak ma być wzięty na pierwszy ogień ataku amerykańskiego.

 

Fundamentalna zmiana amerykańskiej polityki zagranicznej wobec Izraela otworzyła wielkie możliwości asymilacji Żydów w Stanach Zjednoczonych. Prasa amerykańska zaczęła opisywać Izraelczyków jako obrońców zachodniej cywilizacji w walce z Arabami ulegającymi sowieckim wpływom. Wtedy zaczęła się eskalacja wpływów lobby Izraela w Waszyngtonie, gdzie stopniowo Żydzi zdobyli silniejszą pozycję polityczną niż ją kiedykolwiek mieli w czasie całej historii Stanów. Równocześnie zaczął się w Ameryce kult zagłady Żydów, który przed 1967 rokiem w ogóle nie istniał. Wkrótce ten nowy kult zagłady stał się ważniejszą ostoją walki o utrzymanie żydowskiej tożsamości niż tradycyjna teologia wygnania.  Wśród popierających kult zagłady są zarówno Żydzi religijni jak i niereligijni. Niektórzy Żydzi religijni krytykują kult zagłady, bo uważają że jest to wykorzystywanie ogromnego i prawdziwego cierpienia milionów Żydów dla korzyści finansowych i politycznych. Ich głosy są szybko wyciszane. Nieżydowscy zwolennicy kultu zagłady są bardzo dobrze widziani przez syjonistów. Wśród nich ważną role odgrywają chrześcijanie-syjoniści, którzy uzasadniają swoje poparcie dla Izraela przepowiednią, że Chrystus przyjdzie na ziemię po raz drugi, kiedy dojdzie do tryumfu Żydów nad Arabami w Palestynie; niektórzy chrzescijanie-syjonisci łudzą się, że udaje im się "odpokutować" Holokaust. Miedzy chrzescijanami-syjonistami wyróżniają się telewizyjni ewangeliści, którzy są popierani finansowo i politycznie przez syjonistow żydowskich.

 

Israel Shahak napisał w swojej książce Open Secrets, Israeli Nuclear and Foreign Policies (Ploto Press, London, Sterling Virginia, 1997) że dwie kluczowe dziedziny, w których Izrael uparcie zachowuje swoją niezależność od Stanów Zjednoczonych są jego arsenał nuklearny i izraelskie wpływy wewnątrz samych Stanów Zjednoczonych (str. 149). Do dziś Stany Zjednoczone mają tylko tyle informacji o izraelskim arsenale nuklearnym, ile Izrael zechce im dać (str. 141). Kiedy specjalista od spraw wywiadu, admirał Bobby Ray Inman, był podejrzany o planowanie amerykańskiej inspekcji izraelskiego arsenału nuklearnego i nuklearnego procesu produkcyjnego w Dimona na pustyni Negew, izraelskie lobby walnie przyczyniło się do jego rezygnacji jako kandydata na amerykańskiego ministra obrony narodowej (11 lutego 1994 roku, str. 140, 141). Jak wszystkie inne państwa świata, Stany Zjednoczone są uważane za potencjalnego wroga przez imperialistów izraelskich. Tak więc 28 stycznia hebrajski dziennikarz Amir Oren opublikował w piśmie Shishi analizę izraelskiego wywiadu, w tym zwłaszcza aferę szpiega Jonathana Pollarda, dziś w amerykańskim więzieniu, którego działalność szpiegowska przeciw Stanom Zjednoczonym była popierana przez czterech izraelskich ministrów obrony narodowej i premierów. Byli nimi Arens, Rabin, Shamir i Peres (str. 148). Gazeta Wall Street Journal podała, że wszystkie bardzo ważne informacje o amerykańskim stanie uzbrojenia i łączności przekazane przez Pollarda Izraelowi, natychmiast znalazły się w Moskwie.

 

 

Kult Zagłady i Muzeum Historii Żydów w Warszawie

 

W tej chwili najważniejszym centrem kultu zagłady jest amerykańskie państwowe Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie. Ma ono roczny budżet 60 milionów dolarów, z których to pieniędzy większość jest wydawana na studia o zagładzie i programy szkolne z nimi związane. Samo istnienie państwowego Muzeum Holokaustu w stolicy Stanów Zjednoczonych jest dziwnym zjawiskiem na kontynencie, na którym biali spowodowali śmierć sześciu milionów rodzimych Amerykanów (żeby użyć dziś poprawnego terminu dla Indian). W Stanach Zjednoczonych w ogóle nie ma upamiętnienia tego ludobójstwa, jak również nie ma właściwego pomnika-muzeum cierpienia czarnych niewolników w Ameryce, których potomkowie twierdzą, że dwadzieścia milionów z nich zginęło na statkach przewożących niewolników. Należy też być świadomym, że w Europie w Drugiej Wojnie Światowej zginęło sumarycznie około dwudziestu pięciu milionów cywilów; a wiec zamordowani Żydzi stanowią około jednej piątej ofiar tej kategorii. W hołdzie dla wymordowanej ludności cywilnej pomija się dwadzieścia milionów Europejczyków nie-Żydow.

 

W Warszawie już są realizowane plany polskiego państwowego Muzeum Historii Żydów, które ma kosztować sześćdziesiąt milionów dolarów i według ruchu roszczeniowego ma być zapłacone przez polskich podatników. Będzie ono spełniało podobne zadania jak jego odpowiednik istniejący w Waszyngtonie. Prezesem zespołu projektu tego muzeum jest obecny minister spraw zagranicznych Izraela Shimon Peres, znany ze swego pokojowego wkładu w rozwój imperializmu izraelskiego, którego bardziej brutalnym zwolennikiem jest Ariel Sharon.

 

Obaj oni opierają swoje plany na posiadaniu przez Izrael arsenału nuklearnego i znani są z przekonania, że wszystkie państwa nie posiadające broni jądrowej są skazane na role wasali tych, którzy taką broń mają i skutecznie bronią się przeciwko jej rozpowszechnieniu w ich sąsiedztwie. Ten temat nie będzie poruszany w Muzeum Historii Żydów, natomiast eksponaty będą zbiorowym aktem oskarżenia przeciwko Polakom, żeby ze skruchą skłonni byli płacić haracz ruchowi roszczeniowemu i państwu Izrael. O tym, że bez Polski prawdopodobnie Żydów by dziś nie było na świecie, i o zasługach, jakie Polska ma dla rozwoju kultury żydowskiej, eksponaty warszawskiego Muzeum Historii Żydów najprawdopodobniej nie będą wspominać.

 

Wielki kontrast między uwagą poświęconą ofiarom nazistów w porównaniu z wyżej wymienionymi ofiarami ludobójstwa na amerykańskim kontynencie, jest dowodem różnicy w dzisiejszych siłach politycznych potomków ofiar. Argument, że nie-żydowskie ofiary zostały zamordowane dawno temu jest fałszywy, ponieważ niewiele uwagi poświęcono tureckiemu ludobójstwu Ormian dokonanemu wcześniej w dwudziestym wieku jak i niedawnym ludobójstwom w Kambodży, na Timorze, oraz plemienia Tutsi w Afryce. Te ostatnie ludobójstwa były o wiele lepiej dokumentowane i fotografowane niż mordy nazistowskie w Europie. Ten stan rzeczy jest najwyraźniej spowodowany tym, że syjoniści uważają Żydów za gatunek ludzki bardziej wartościowy od innych.

 

Zwolennicy uczenia w szkołach o Zagładzie Żydów przedstawiają ten temat w sposób wyrwany z kontekstu historii Drugiej Wojny Światowej. Twierdzą oni, że zeznanie Żyda, który przeżył wojnę w Europie, przeciw komukolwiek, jest wystarczającym dowodem winy oskarżonego, który z kolei sam musi udowadniać swą niewinność; jest to więc obalanie zasady, że każdy jest niewinny póki wina nie zostanie mu w sądzie udowodnią. Równie dziwna jest zasada izraelska, która unieważnia wszelkie zbrodnie Żydów dokonane w czasie wojny. Pojecie to rozszerza się również na takich zbrodniarzy jak Morel, komendant powojennego obozu koncentracyjnego w Polsce, który dopuścił się ludobójstwa na więźniach pod jego władzą, w tym wielu żołnierzy Armii Krajowej. Kiedy Papież skrytykował nieludzkie tratowanie Palestyńczyków przez siły zbrojne Izraela, media zdominowane przez syjonistow uruchomiły w odwecie utajony poprzednio kryzys homoseksualizmu w Kościele żeby, choć chwilowo, osłabić moralny autorytet Kościoła, w czasie kiedy krwawe zajścia mają miejsce w Palestynie.

 

 

Lobby Izraelskie, Ruch Roszczeniowy i Poszukiwanie Winowajców

 

Lobby izraelskie odniosło już wielkie sukcesy i według wypowiedzi izraelskiego sprawozdawcy Ari Shavit w New York Times (w maju 1996), steruje ono polityką Waszyngtonu, jako ze Biały Dom, senat amerykański, izba deputowanych i większość mediów amerykańskich "jest w żydowskich rękach ." Ten stan rzeczy przyczynia się do zachwiania zaufania do polityki Stanów Zjednoczonych na świecie. Przy jednoczesnych malwersacjach w czołowych korporacjach amerykańskich międzynarodowa wartość dolara spadla. Inwestycje z zagranicy poważnie zmniejszyły się gdy, na przykład, na jaw wyszedł fakt, że wielu kierowników amrykanskich korporacji pobiera wynagrodzenie do 1,500 razy większe niż płaca przeciętnego pracownika tychże korporacji, podczas gdy dochody tych firm jednocześnie poważnie spadają.

 

Po wojnie żydowski ruch roszczeniowy (World Jewish Restitution Organization of the World Jewish Congress) odniósł sukcesy w zdobywaniu kolosalnych sum od rządu niemieckiego, a ostatnio uzyskał on od banków szwajcarskich sumę tysiąca dwustu piedziesieciu tysięcy milionów dolarów niby jako odszkodowanie za sprzeniewierzenie trzydziestu dwu milionów dolarów w 755 rachunkach (według oficjalnej komisji bankiera amerykańskiego Volkera). Uważa się, że ta wielka suma była okupem banków szwajcarskich zagrożonych bojkotem i utratą prawa do funkcjonowania na rynku nowojorskim. Ostatnio ruch roszczeniowy uzyskał od władz niemieckich blisko połowę całego funduszu odszkodowania za pracę niewolniczą w Niemczech, bez sporządzenia odpowiedniej listy imiennej. Stało się to ku oburzeniu setek tysięcy jeszcze żywych weteranów pracy niewolniczej w Niemczech. Ludzie ci zdają sobie sprawę, że obecnie przy życiu nie ma więcej jak dziesięć tysięcy żydowskich weteranów pracy niewolniczej, ponieważ było ich tylko około pięćdziesięciu tysięcy w 1945 roku na terenie Niemiec.

 

Teraz, żeby funkcjonować w dalszym ciągu, ruch roszczeniowy musi udowodnić opinii światowej, które następne państwo brało udział w zagładzie Żydów. Tak wiec teraz przyszła kolej na Polskę, w której realności (tereny, budynki, etc.) jako członka NATO i potencjalnego członka Unii Europejskiej wnet będą bez porównania więcej warte niż są dzisiaj. Tak więc wartość rynkowa przedwojennych posiadłości żydowskich w Polsce pójdzie w górę, wielokrotnie wyżej niż jest ich obecna wartość. Zdobycie prawa do tych obiektów przez żydowski ruch roszczeniowy może być spowodowane presją amerykańską na Polskę. Prezydent Kwaśniewski może na przykład wydać jakieś zarządzeniem prezydenckie, trudne w przyszłości do odwołania przez sejm. Obiekty te przedstawiają około 15% do 20% całego polskiego majątku narodowego, tak, że zdobycie kontroli nad nimi uczyniłoby z ruchu roszczeniowego (World Jewish Restitution Organization of the World Jewish Congress) największego potentata finansowego i politycznego, który w krótkim czasie mógłby zmienić Polskę w satelitę Izraela i mieć ją w rezerwie na ponowną kolonizację przez Żydów, zwłaszcza, jeśli ich życie w Izraelu stanie się nie do zniesienia. Po Polsce żydowski ruch roszczeniowy najprawdopodobniej zainteresuje się Węgrami, Czechami, Słowacją, a następnie byłymi republikami sowieckimi Ukrainą, Białorusią, Litwą i Łotwą, w miarę jak kraje te odbudują się gospodarczo i będą mogły wstępować do NATO i do Unii Europejskiej.

 

Żydowski ruch roszczeniowy jest popierany przeze syjonistyczne lobby, które już zorganizowało pogróżki członków amerykańskiego parlamentu pod adresem Polski - senator Hilary Clinton jest jednym z prowodyrów w akcji tych pogróżek. Niedawno członkowie sejmu polskiego, którzy usiłowali ograniczyć wysokość odszkodowań żydowskich, byli oskarżeni przez Światowy Związek Żydów (World Jewish Congress) o "anty-amerykanizm" - oszczercze oskarżenie bardzo szkodliwe dla Polski, gdy jest ona tak bardzo uzależniona od dobrej woli rządu amerykańskiego. Nie przeszkadza tym oskarżeniom fakt, że w czasie niedawnej formalnej wizyty prezydenta Kwaśniewskiego, prezydent Bush powiedział, że Polska jest najbardziej proamerykańskim krajem w NATO.

 

 

Rozgłos Odnowionej Propagandy Nazistowskiej a Pamięć Narodowa

 

Żydowski ruch roszczeniowy (World Jewish Restitution Organization) zdobywa wielki rozgłos, który daje mu darmową światową reklamę. Od lat było wiadomo, że w czerwcu 1941 roku rząd niemiecki zdecydował się rozpowszechniać propagandę mającą przekonać świat, że niemiecka inwazja na Sowiety była entuzjastycznie witana przez ludność spod sowieckiego terroru, i że masowe mordy komunistów i Żydów mogą być przedstawiane jako akty zemsty za wcześniejsze prześladowania. Żeby zapewnić sukces swojej propagandzie, rząd niemiecki nakazał oddziałom egzekucyjnym zacierać wszelkie ślady swej obecności przy egzekucjach, nie robić dziennych raportów, jak również zakazane były zdjęcia pamiątkowe, które żołnierze niemieccy często sobie robili wykonując nazistowskie rozkazy. Brak niemieckiej dokumentacji dotyczących masowych egzekucji przyfrontowych pozwolił ludziom z żydowskiego ruchu roszczeniowego jeszcze raz zastosować ponownie przeciwko Polakom ten sam, tym razem odnowiony przez syjonistów, nazistowski schemat propagandowy oskarżający o zbrodnie niemieckie miejscową ludność tak, żeby żydowski ruch roszczeniowy (World Jewish Restitution Organization) mógł "udowadniać" winę narodu polskiego w zagładzie Żydów.

 

Sprawa Jedwabnego zdominowała polskie środki przekazu i promieniowała na cały świat, który dowiadywał się o niej głownie z wypowiedzi przedstawicieli ruchu roszczeniowego. Zbrodnia z 10, VII, 1941 roku miała być dowodem polskiej winy narodowej w zagładzie Żydów. W korespondencji ze mną na ten temat profesor Józef Wieczynski, główny redaktor pięćdziesięciotomowej encyklopedii Rosji użył trafnego terminu "bitwa o Jedwabne." Ta medialna "bitwa o Jedwabne" dala żydowskiemu ruchowi roszczeniowemu kolosalną ilość bezpłatnej reklamy na światową skalę. Bitwa ta pozostanie faktycznie nierozegrana do czasu przeprowadzenia badań medycyny sadowej dwu masowych grobów w Jedwabnem, co pozwoli dokładnie udowodnić plan i metodę zbrodni jak również ilość ofiar i powód śmierci każdej z nich.

 

Poparcie udzielone dla ruchu roszczeniowego przez postkomunistycznego prezydenta Polski i jego postkomunistycznego premiera ma miedzy innymi formę zupełnie nieodpowiedzialnej "polityki przeproszeń i skruchy" wobec Żydów za morderstwa takie jak masakra jedwabieńska, za którą odpowiedzialny jest rząd niemiecki. Nic dziwnego, że polityka nie tylko wzmocniła żądania Rosjan, żeby Polska przeprosiła za niepopelniona zbrodnie ludobójstwa na jeńcach rosyjskich w 1920 roku, ale również wzmacnia żądania niemieckie mające na celu obalenie ustaleń poczdamskich i warunków kapitulacji Niemiec dotyczących mienia poniemieckiego w Polsce zachodniej i północnej.

 

Pamięć narodowa Polaków, jak i innych narodów dziś wyzwolonych z pod sowieckiego jarzma, zachowała obraz nieproporcjonalnie wysokiego udziału mniejszości żydowskiej i jej centralnej roli w narzucaniu jarzma sowieckiego przez stalinowski aparat terroru na kraje satelickie po Drugiej Wojnie Światowej. Ten niezaprzeczalny fakt historyczny był potwierdzony przez główne na świecie pismo żydowskie - New York Times.  To wspólne doświadczenie byłych mieszkańców krajów satelickich uniemożliwi powodzenie wielkiego kłamstwa i oszczerstw ruchu roszczeniowego, którego przywódcy trąca zdrowy rozsadek w swojej megalomanii. Ich brak umiaru może tylko spowodować ich ostateczne niepowodzenie.

 

 

Artykuł przysłany 11 sierpnia, 2002